Strona główna


Według światowej znakomitości Petera Brooka, teatr jest syntezą sztuk. Zatem łączy wątki pochodzące z innych dziedzin sztuki przydając im nowych treści. Powyższe stanowi motto sympozjum. Obiekt służący sztuce teatru jest tylko dopełnieniem tychże treści, niejednokrotnie tworzy neutralne tło. Można zaryzykować twierdzenie, że teatr zaistnieć może wszędzie tam, gdzie będzie taka potrzeba. Stąd nasuwa się pytanie o jego miejsce we współczesnym świecie. Galopujący rozwój technik rejestracji i przekazu zdaje się przesuwać znaczenie teatru na plan dalszy. Jest to kolejne zagadnienie, które należałoby rozpatrywać w tym kontekście. Ujmując to zagadnienie inaczej, można szukać w dzisiejszych najszerzej pojętych strukturach teatru zmian, które  wpływają na inny jego kształt. Wiąże się to bezpośrednio z formą i funkcją obiektu teatralnego. Wówczas kolejnym wynikłym stąd problemem jest to, czy jego (teatru) architektura nadąża za rodzącymi się potrzebami i czy kierunek tej ewolucji jest z nimi zgodny. W tym miejscu wkracza inscenizator oraz widz i aktor, których współczesny język teatru określa mianem uczestników. Wracając do sentencji Petera Brooka, należy się zastanowić, czy współczesny teatr rzeczywiście, przy użyciu wszelkich dostępnych środków przekłada to, co nieprzekładalne.

Celem sympozjum nie jest znalezienie odpowiedzi na te problemy i inne stąd wynikające; jest nim próba znalezienia modus vivendi dla tego co fizycznie trwałe i tego co zmienne. Bogate tło jawiące się za pojęciem TEATR swój sens skupia właśnie w nim i powinno stanowić clou poszukiwań.